wtorek, 18 czerwca 2013

Eveline, Nail Therapy Professional, 3 w 1 60 - sekundowy wysuszacz, utwardzacz i nabłyszczacz

Temu panu już zdecydowanie podziękujemy! Nie wiem co mnie podkusiło żeby go kupić. 15 zł poszło w błoto. Muszę się Wam wyżalić, więc  może być długo.


Co nam obiecuje producent?

Kompleksowe rozwiązanie, 3 w 1, które zapewnia szybki i trwały manicure.
Wysusza lakier w ciągu 60 sekund, utwardza i nadaje połysk. Tworzy na powierzchni ochronną powłokę, która zabezpiecza przed odpryskiwaniem i przedłuża trwałość lakieru aż do 7 dni. Zawiera filtry, które chronią lakier przed blaknięciem i matowieniem.
Sposób użycia: pomaluj paznokcie ulubionym lakierem, odczekaj 2 minuty i nałóż jedną warstwę preparatu. Po 60 sekundach manicure będzie suchy, a jego trwałość maksymalnie przedłużona. 

Skład: Ethyl Acetate, Hexamethyldisiloxane, Butyl Acetate, Nirtocellulose, Sucrose Benzoate, Isopropyl Alcohol, Acrylates Copolymer.


Użyłam raz. Na początku mi się spodobał. Łatwo się rozprowadzał na paznokciach, chociaż troszkę smużył. Dość szybko mi wysuszył lakier. Co prawda nie w 60 sekund, ale przyzwoicie szybko lakier był odporny na odgniecenia itp Po paru minutach wyskoczyło mi kilka bąbli na lakierze. Pomyślałam sobie, że to może moja wina, ale postanowiłam sprawdzić opinie na Wizażu. Wiele dziewczyn pisało o tym problemie. Znowu pomyślałam sobie, że to może zbieg okoliczności i dam mu jeszcze jedną szansę. Pomalowałam wczoraj paznokcie na czekoladowy kolor i położyłam ten top coat. Szybko wysuszył mi pazury i znów po kilku minutach wyskoczyło parę bąbli na tych paznokciach, na których położyłam więcej wysuszacza. Przeboleję, pomyślałam. O ja naiwna. To, co zobaczyłam dziś rano przelało czarę goryczy. Z czekoladowych paznokci zrobił mi czekoladę bąbelkową! Nigdy więcej tego badziewia! Dzisiaj chyba zamówię sobie osławiony przez blogerki Poshe.

Patrzcie i nie powtarzajcie mojego błędu! A jeśli macie jakieś doświadczenia z tym top coatem, to podzielcie się proszę w komentarzach. Może ktoś ma jakiś sposób na te bąble?




poniedziałek, 17 czerwca 2013

Safari Trendy Colour nr 47

Uwielbiam lakiery Safari. Jeszcze się na żadnym nie zawiodłam. W dodatku mają bardzo ładne kolory. Przykładem jest dzisiejszy lakier w kolorze rozbielonego koralu o kremowym wykończeniu. Jak dla mnie jest to bardzo dziewczęcy i subtelny kolor. Ma wygodny pędzelek. Dość szybko schnie i ma ładny połysk. Dobrze kryje, więc dwie warstwy są wystarczające Zauważyłam też, że lakiery Safari mają dość dobrą trwałość. Nie inaczej jest z tym lakierem, chociaż końcówki się lekko ścierają.




sobota, 15 czerwca 2013

Himalaya Herbals Nourishing Skin Cream (Odżywczy krem do twarzy)

Dzisiaj dla odmiany będzie o kremie do twarzy. Moim ulubionym.  

Od producenta: 
Lekki, niezawierający tłuszczu, odżywczy krem ziołowy przeznaczony do pielęgnacji twarzy i całego ciała. Regularne stosowanie kremu powoduje, że skóra jest jędrna, zdrowa i miękka w dotyku. Wyciąg z aloesu odżywia ją i nawilża, a wyciąg z wiśni i indyjskiego drzewa kino chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i wysuszeniem.
Krem zawiera: aloes, sandalin i wąkrotę (trawę tygrysią)

Skład: Ekstrakty (na 1 ml): Indian Aloe (Aloe vera) 7.5 mg, Indian Kino Tree (Pterocarpus Marsupium) 5 mg, Winter Cherry (Withania Somnifera) 4 mg, Gotu-Kola (Centella Asiatica) 3.5 mg
Inne składniki: Aqua, Liquid Paraffin, Glycerin, Cetyl Alkohol, Cetearyl Octanoate, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Alkohol, Triethanolamine, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Carbomer, Phenoxyethanol, Fragrance, Methyl Paraben, BHT, Sodium EDTA (25.06.2009) 
 
Krem Himalaya jest ze mną już od ponad roku. Zawsze miałam w zimie problemy z przesuszoną skórą na twarzy i żadne kremy sobie z tym nie radziły. Jest bardzo wydajny i niezbyt drogi. Na doz.pl można go zamówić za około 7 zł. Ma lekką konsystencję. Osobiście nie lubię niczym babrać twarzy. Na myśl o tłustych kremach po prostu mnie odrzuca. Natomiast ten krem jest dla mnie idealny. Po zastosowaniu nie czuję tłustej warstwy na twarzy. W dodatku ma przepiękny zapach. Używam go tylko na noc, zazwyczaj co drugi dzień. Jak na razie jest to mój numer jeden, chociaż zamierzam wypróbować też krem na noc z tej samej firmy. 

A teraz właśnie zamierzam zrobić sobie masaż głowy olejkiem Himalaya ;)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Vollare Aisha nr 296

Szybciutko, szybciutko! Nadrabiam zaległości. Dzisiaj lakier nie z drogerii a ze sklepu typu "wszystko za 2,99". Była nowa dostawa lakierów. Wyglądały bardzo świeżo, to się skusiłam. Prezentowany dzisiaj lakier to ciepły liliowy odcień. Na zdjęciach wygląda bardziej chłodno. Ma wygodny pędzelek, przyjemną konsystencję i kremowe wykończenie. Dość szybko schnie i ma ładny połysk. Bardzo podobał mi się na paznokciach. Podsumowując: przyzwoity lakier za dobrą cenę.

Na zdjęciach dwie warstwy:



niedziela, 9 czerwca 2013

Szaro - różowy manicure

Chciałam dodać jakiś różowy akcent do szarych paznokci. W związku z brakiem czasu zdecydowałam się na prosty skośny manicure. Nie nosiłam go długo - zmyłam go po dwóch dniach. Nie byłam zbyt zadowolona z efektu.Ogólnie połączenie szarego z różem mi się podoba, ale na paznokciach jakoś mi nie podpasowało. Może w jakiejś innej kombinacji prezentowałoby się lepiej? 






Użyte lakiery:
- Essence Colour & go nr 142 grey-t to be here (szary)
- Wibo Express growth (różowy), numerek niestety mi się starł
- czarny lakier do kresek Wibo

czwartek, 6 czerwca 2013

Essence Colour & go nr 142 grey-t to be here

Dzisiaj proszę Państwa lakier adekwatny do pogody. Gdy byłam w Naturze zachwyciła mnie ta kombinacja - szary lakier i różowy shimmer. Tak, w sztucznym świetle w buteleczce wygląda naprawdę nieźle. Myślałam, że na paznokciach też będzie. Niestety się zawiodłam. Różowy shimmer jest prawie niewidoczny w świetle dziennym, a to właśnie dla tego efektu skusiłam się na ten lakier. Na paznokciach niestety ale... szału nie ma. Poza tym nie cierpię tych szerokich pędzelków. Nie da się takim pędzelkiem precyzyjnie malować. Kto to w ogóle wymyślił? W dodatku lakier dość długo schnie i jest podatny na uszkodzenia (co widać u mnie).






Z lampą błyskową:



Jak widzicie, shimmer jest słabo widoczny. A szkoda, bo byłby to naprawdę fajny lakier. 

czwartek, 30 maja 2013

MaX Factor Max Effect nr 45 Fantasy Fire

Witam Was w ten deszczowy, chłodny dzień. Pogoda nam ostatnio nie sprzyja, a moje letnie ubrania smętnie czekają w szafie na słoneczne, ciepłe dni. Ale to nie jest przecież blog o pogodzie ;)
Odkryłam ostatnio naprawdę świetny lakier. MaX Factor. Piękny duochrom, fioletowo-czrewony. W ofercie było jeszcze kilka innych duochromów, ale ten spodobał mi się najbardziej. Co mogę o nim powiedzieć? Jest po prostu piękny. Szybko schnie i jest dość trwały. Ma niestety słabe krycie - potrzeba trzech lub czterech warstw, a i tak końcówki paznokci będą prześwitywać. Zatem najlepiej się sprawdzi, jeśli najpierw pomalujemy paznokcie jakimś innym fioletowym kryjącym lakierem. Pędzelek, jest troszkę zbyt mały, ale może to dlatego, że jest to wersja mini tego lakieru.






 A tu jeszcze z lampą błyskową:


Ostatnio była fajna promocja w Rossmanie, -40% na kolorowe kosmetyki. Skorzystałyście? Ja tak. Kupiłam aż sześć lakierów, w tym jeden, na który wcześniej szkoda mi było kasy. Także zebrało mi się już sporo lakierów do zaprezentowania a czasu ostatnio niestety nie mam zbyt wiele.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...